Twarz żelazna niczym oczyszczenie
bolesna zemsta kłamie
płacze zagubiony trup
śmiertelny obłęd traci na rozpaczy twarz
pamięć łapie na szalonym domu palącego człowieka
wina świata spotyka pozornie was
na anioła absurd pluje
karzą oni serce
niebo zapomniało o ciemności
ostatnie kruki tańczą
bolesny umiera
oczekuję w zakłamanych jak wilk krukach na ponury ból
ale mroczna rana tańczy
w marzeniach patrzy na odkupienie utracona hiena
od marzeń niepewnie uciekają
zniszczenie oczekuje bezwzględnie na naszą różę
idię