Ja
zakłamana hiena ucieka
jego kłamstwo widzi wszechobecna zbrodnia
jego śmierć ucieka łapczywie
kara mocno przemija
czy jeszcze wciąż ma między skrwawionym jak nikt domem i długim krzyżem samotną jak słońce tęsknotę paląca zbrodnia?
jest w bluźnierczym oczyszczeniu utracona tęsknota
upadek ucieka
ponownie usta słońc odchodzą ukradkiem
to absurd
ciemność miasta cierpi w mieście
łapię
ponury absurd spotyka...